Test maski kawowej – Hiddencos Latte Mask

Witajcie!

Przedstawiam Wam kawową maskę w płachcie – Hiddencos Latte, która przykuła moją uwagę swoim opakowaniem w kształcie kubka z moim ulubionym gorącym napojem 🙂

Produkt pochodzenia koreańskiego o właściwościach odżywczo-nawilżających w swoim składzie zawiera między innymi: oleje roślinne (rzepakowy, oliwa z oliwek, macadamia), ekstrakty roślinne (z jałowca, alg brązowych, aloesu), betainę, kwas hialuronowy, ekstrakt z kawy oraz karmel (!!!). Pomimo tego, że nie jest to (jak większość maseczek koreańskich) kosmetyk naturalny, to brak w nim substancji ewidentnie uczulających i drażniących.

Maseczka jest w bawełnianej płachcie nasączonej esencją, toteż jest bardzo wygodna w użyciu. Ponieważ położenie na twarz wilgotnego i zimnego materiału może być niemiłe, polecam umieszczenie jej na parę minut na kaloryferze lub do naczynia z ciepłą wodą. Tak też postąpiłam i tym razem.

W trakcie kiedy maseczka się wygrzewała, ja oczyściłam twarz Olejkiem Nacomi , który rozpuścił wszystkie zanieczyszczenia, a następnie użyłam Pianki oczyszczającej It’s Skin Mangowhite, żeby usunąć resztki olejku i złuszczyć martwy naskórek oraz stonizowałam skórę tonikiem hibiskusowym Sylveco

Po przygotowaniu skóry twarzy przystąpiłam do testu maseczki. Pierwsze wrażenie nastąpiło tuż po otwarciu opakowania. Zniewalający zapach kawowo-karmelowy!
Wyjmując płachtę z opakowania poczułam jej delikatną wręcz jedwabną strukturę. Maska była bardzo mocno nasączona i miałam lekką obawę, że będzie z niej ciekło. Na szczęście moja obawa szybko się rozwiała. Materiał idealnie przylegał i esencja wchłaniała się na całej powierzchni twarzy.

maska 3

Zgodnie z zaleceniem producenta trzymałam maskę około 30 minut, popijając swoją ulubioną kawę latte – czysty relaks! 🙂

Po upływie wyznaczonego czasu, zdjęłam maskę – efekt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Skóra była widocznie wypoczęta, zniknęły wszelkie zaczerwienienia. Miałam uczucie głębokiego nawilżenia i wygładzenia.  Ponieważ zabieg wykonywałam rano, efekt utrzymał się przez cały dzień, a przez pierwsze pół godziny jeszcze czułam ten niesamowity kawowy zapach. Maska zdała egzamin, na pewno się jeszcze na nią skuszę. Wam też ją polecam jak również, dla lubiących “małą czarną” –  wariant Hiddencos Americano 🙂

maska 4

Pozdrawiam – Kasia

0/5 (0 Reviews)

One Comment

  • czarnulka pisze:

    ja wczoraj ją testowałam (prezent od przyjaciółki) i jestem w niej zakochana <3 dostałam także inne maseczki, w tym wspomnianą przez Ciebie Americano. nie mogę doczekać się testu tej maseczki 🙂 moja skóra jest świetnie nawilżona, wygładzona – no i ten zapach!!! latte karmelowe to również mój ulubiony napój, a teraz także maseczka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *